sobota, 18 kwietnia 2015

Piątek 13-tego

Był to piątek 13. Tego dnia miałam iść na wizytę do lekarza. W zasadzie nie wiedziałam po co tam idę, ponieważ czułam się bardzo dobrze. O 09:00 miał przyjść po mnie Daniel, więc wstałam, zjadłam śniadanie i zaczęłam się ogarniać, bo nie chciałam, aby zobaczył mnie w rozsypce. :) Upłynęło może 30 minut, lecz ja nadal byłam pochłonięta czesaniem włosów i szukaniem odpowiedniego ubrania.. Pogoda tego dnia była wyjątkowo ładna. Za oknem powiewał lekki wiatr, a promienie słońca wpadały wprost do pokoju. Postanowiłam, że tego dnia chcę wyglądać i czuć się dobrze, więc założyłam sukienkę. Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi..
- Izka?? Jesteś już gotowa? Czekam na dole.
W pośpiechu założyłam sukienkę, upięłam włosy w warkocz i pośpiesznym krokiem zeszłam na dół, gdzie czekał na mnie Daniel :)
- Hej! ;* Przepraszam, że czekałeś. Wezmę tylko torebkę i możemy wychodzić.
- Dobrze, dobrze nie musisz się spieszyć. Jestem samochodem, więc na pewno zdążymy. ;)
- Ooo to świetnie. Co ja bym bez Ciebie zrobiła?
Iza przytuliła się do Daniela i szepnęła...
- Dziękuje, że jesteś ;*
Daniel popatrzył na nią i odpowiedział.
- Skarbie, pamiętaj zawsze będę przy Tobie. Choć nie wiem co by się działo, nigdy cię nie opuszczę. Kocham Cię...
Minuty leciały nie ubłagalnie, lecz oni nadal stali wtuleni w Siebie  zapominając o Bożym świecie.
W pewnym momencie Daniel się ocknął i powiedział.
- Kochanie? Teraz to już musimy się pośpieszyć ;p
- Dobrze, więc wychodźmy.
Po upłynięciu 15 minut byliśmy na miejscu. Szybkim krokiem poszłam do recepcji po swoją kartę i po chwili czekałam na moją kolejkę. Nie minęło może 3 minuty i usłyszałam swoje nazwisko. Zostawiłam torebkę Danielowi i poszłam....
( w gabinecie okazało się, że wykryto u Mnie białaczkę. Załamałam się;( :( byłam jak sparaliżowana, nie wiedziałam co teraz będzie...)
Po 20 minutach wyszłam, lecz czułam się jak bym była w nie swojej postaci. Daniel od razu zauważył, że jest coś nie tak i zapytał.
- Skarbie.? Coś nie tak? Nie wyglądasz najlepiej.
-Nie.. jest okey wydaje Ci się.
- Iza!? Widzę, że coś się stało. Proszę powiedz mi szybko, bo jak nie to pójdę i sam ich zapytam...
- Dobrze. Powiem Ci, ale błagam wyjdźmy już stąd. Nie chcę o tym rozmawiać tutaj.
- Chodź szybko i mów mi o co chodzi... Bo się martwię.
Iza nie wiedziała jak mu to powiedzieć ;( Sama nie wierzyła, że to prawda. Lecz wiedziała, że nie może go okłamać.
- Daniel!! Zaczekaj...
- No czekam. Powiesz mi Wreszcie o co chodzi.?
- Tak powiem.
- Więc? Słucham?
- Daniel.. Ja..ja jestem chora....
- O Matko głuptasie ty mój. Tyle strachu mi naniosłaś. Myślałem, że to coś gorszego. Kilka dni i wyzdrowiejesz. Głowa do góry ;)
Daniel nie spodziewał się tego co Iza chcę mu powiedzieć ;(
- Daniel ja mam białaczkęee!!! Rozumiesz?! Dla mnie nie ma ratunku...
Wykrzyczała płaczącym głosem...
- Co? Jak to? Iza?! Jak to się stało?
- Po prostu. Sama nie wiem. Sama w to nie wierzę ;/
- Kochanie. Będzie dobrze. To nie jest koniec świata. Zaczniesz leczenie i jakoś damy radę. Nie załamuj się.
- Daniel, ale ja nie wiem czy ja jestem na to gotowa?
- Dasz radę. Teraz upadliśmy na dół, lecz przyjdzie taki moment, że wzniesiemy sie ku górze i wszystko będzie jak dawniej.
- No nie wiem. Może masz racje, że jednak warto walczyć.
- Noo. I to chciałem usłyszeć. Pamiętasz co Ci mówiłem rano?  
- Co takiego ?
- To, że mimo wszystko nigdy Cię nie opuszczę i będę z Tobą do końca.
- A to pamiętam.
- Więc po proszę o chociaż odrobinę uśmiechu?
Pomimo załamania usiłowałam wydobyć lekki uśmiech, aby Daniel wiedział, że się nie poddam. Nie wiedziałam, czy zdołam temu wszystkiemu podołać ;(  Brakowało mi sił na to wszystko. To działo się tak szybko. Po upłynięciu godziny byliśmy już u Daniela, lecz ja nie miałam ochoty na obiad. Przeprosiłam wszystkich zebranych u Daniela i poszłam sie położyć. Dzień, który zapowiadał sie tak pięknie, stał się najgorszym dniem mego życia ;(((
Zawsze trzeba mieć nikłe nadzieje, że jednak los się odwróci i będzie jak w bajce...

2 komentarze:

  1. Przede wszystkim zastanów się w jakiej osobie piszesz opowieść. Zaczęłaś od narracji pierwszoosobowej, a następnie przeszłaś do trzecioosobowej, przez to dziwie się to czyta.

    OdpowiedzUsuń